Wiersze o Życiu, Człowieku, Miłości, Naturze, Przyjaźni, Śmierci, Tęsknocie, Zdradzie, Inne.

Wróżby darmowe
Ezoteryka

Kategorie: Wszystkie | Człowiek | Natura | Tęsknota | Zdrada | Życie
RSS
środa, 22 listopada 2006
Wiersze o tęsknocie

Zbiór wierszy różnych autorów.

Gdy odejdę ja, gdy odejdziesz Ty, tesk
odejdziemy na tysiąc mil.
Ja Cię kochać zawsze będę, do ostatnich chwil.

Jeszcze czekam, jeszcze się łudzę,
jeszcze rozważam i mam nadzieję.
Że coś w nim się odwróci,
że może coś w nim się zachwieje.
Wszyscy odmienić się mogą.
I on też... a co z tobą?

Jak trudno na twarzy mieć uśmiech,
gdy w oczach palą się łzy.
Jak trudno być obojętnym, gdy serce z bólu drży.

Powiedz dlaczego na świecie, tak dziwnie plotą się dni,
że zawsze ktoś za kimś tęskni, że zawsze za kimś śni.
I czemu szczęście ucieka, gdy zdaje się blisko być.
I człowiek musi znów uciekać, i nadal w tęsknocie żyć.

Przyjdź jeśli możesz, najlepiej... po czwartej.
Dla ciebie serce moje, zawsze otwarte.
Nie znajdziesz w nim wesela. Dawno ono wyciekło...
Ale znajdziesz ciepło... jeśli w smak Ci ciepło?

17:54, aforek , Tęsknota
Link
Wiersze o naturze

Zbiór wierszy różnych autorów.

Wicher wieje, szybko tracą liść jabłonie...
Spójrzcie, tam, u szczytu jednej, jabłko płonie.
Minął zbiorów czas, lecz ono pozostało,
choć rozbłyska w słońcu barwą tak dojrzałą.
Czyż wzgardzone, pominięte ludzkim wzrokiem?
nat
Nie po prostu za dalekie, zbyt wysokie!

Pachnie sianem, pomieszanym z wonią łóz,
Wiatr szeleścił, liście pieścił, ścichł,
W srebrze rzeki roztopione srebro brzóz,
Srebrzy rzęsy, sięga oczu mych.
Śpiew daleki jak melodia świerszczy, łąk,
Trąca kwiaty, owoc młodych drzew,
Wieczór ciepły, jak stulenie twoich rąk,
Z serca gorycz, z czoła zbiera gniew.

Słuchaj... Słuchaj... Padają białe płatki,
Nieba czy kwiatów, czy pocałunków matki.
Tak mi się myśl splatała w zawierusze...
Padają płatki na usta, na serce, na duszę,
I słowa padają gorące, ale to wszystko nie jasne.
Słuchaj... Słuchaj... A może to tylko jest piasek?

16:15, aforek , Natura
Link
sobota, 11 listopada 2006
Wiersze o zdradzie

Zbiór wierszy różnych autorów.

Tyś mnie kochał, ale nie tak jak kochać trzeba.zdr
Szliśmy razem, ale nie w takt "przebacz"

Serce im przeszkód ma więcej.
Tym zawsze kocha goręcej.
A co łatwo przychodzi
To prędko w nas niesmak rodzi.

Odszedłeś ode mnie. Zostawiłeś tęsknotę i żal.
A serce zwęglone... za Tobą i miłością gna.
Ty tego nie wiesz i nie czujesz,
Ty z miłości mej znów śmiejesz się.
Usta innej znów całujesz, i do innej szepczesz... kocham cię.

W sercu Twym była inna, gorętszym uczuciem darzyłeś ją.
Więc jakaż zerwania była przyczyna? Kochasz nie mnie, tylko ją.

Nie warto kochać, nie warto marzyć, nie warto obraz twój w sercu kryć.
To co minęło, nie może wrócić, więc po co kielich goryczy pić.
Zawsze mówiłeś, że mnie kochasz, i spragniony byłeś mych ust.
Lecz patrzyłeś na mnie nieufnie, cóż chyba zmieniłeś swój gust.

 

21:32, aforek , Zdrada
Link
Wiersze o życiu.

Zbiór wierszy różnych autorów.

Ktoś kiedyś powiedział, "żyć znaczy kochać".
Lecz ten ktoś nie wiedział,
że często kochać, znaczy szlochać.
zyc

Ty za księżycem ruszysz wędrowniku,
Ku jaśminowym gwiazdozbiorów krzewom.
I zagra w tobie jak skrzypcowe drzewo,
Niebo na leśnej ścieżyny chodniku.

Dziewczę, Ty igrasz niebezpieczną bronią.
Smutek w młodości – to jak deszcz majowy.
Ale od długiej mgły i niepogody,
Dziewczę! Pamiętaj, więdnieje liść młody.

Co trzymasz w garści kurczowo? Szczęście.
Błogosławiony czas, który był obiecany prorokom.
Każdy z nas kroczy osobno,
ciemną uliczką zmartwienia.

Na początku, były ptaki.Na początku była młodość.
Na początku była miłość.Z paszportem dojrzałości, idę na powitanie smutku.
Idę w niewolę wolności i wierzę w trafny wybór świata,
Który będzie lustrem mego uśmiechu.

 

13:38, aforek , Życie
Link
Wiersze o człowieku.

Zbiór wierszy różnych autorów.

Nie baw się w bohatera! Nadludzką nie błyszcz cnotą.
Kto w górę wciąż spoziera, Ten łatwo wejdzie w błoto.

Po raz setny staję przed lustrem i pytam: kim jestem.
Kim jestem, czego chcę od życia i od ludzi.
czlo

I czemu ciągle mylę ścieżki,
zamiast iść wydeptanym gościńcem.

Wstydzę się siebie, i młodości mojej.
I moich oczu sięgających nieba.
I moich uszu, śledzących szept ziemi.
I mego serca, co szuka człowieka.

Czy wszystko? i co pozostało?
Cienie tylko mijają,
jak po przelocie ptaków,
po nich nie ma znaków,
Po człowieku znaki pozostają. Tylko jakie?

Ileż samego siebie nazbierałem.
Ileż się naposiadałem, nagubiłem, naodkrywałem.
A w śród tej mnogości, już siebie czasem nie poznaję.
Już dziwię się sobie, że, za dużo "mnie" we mnie.

 

 

 

 




13:25, aforek , Człowiek
Link